Spis treści
Czy w czasach 4K, stabilizacji obrazu i AI do montażu wideo jest jeszcze miejsce na analogowe kino? LomoKino udowadnia, że tak. I robi to w najbardziej oldschoolowy sposób: korbką, kliszą 35 mm i czystą radością z tworzenia obrazu w ruchu
Lomography to nie tylko aparaty fotograficzne (w tym model MC-A, który niedawno trafił w moje ręce), ale także… analogowe kamery filmowe. A właściwie jedna kamera: LomoKino. Sprzęt vintage przez duże „V”.
Zanim kamery filmowe doczekały się napędu pneumatycznego, sprężynowego czy elektrycznego, operatorzy musieli kręcić korbką, aby taśma filmowa przesuwała się przed obiektywem. Tempo nagrania zależało wyłącznie od ich wprawy i wyczucia rytmu.

LomoKino wraca dokładnie do tych korzeni – oferując prawdziwie analogowe filmowanie, bez baterii, bez ekranu i bez automatyki. To kamera, która bardziej przypomina zabawkę pionierów kina niż nowoczesny sprzęt foto-wideo… i właśnie w tym tkwi jej magia.

Krótka historia filmu 35 mm
Format 35 mm pojawił się w kinie już w 1892 roku za sprawą Thomasa Edisona i Williama Kennedy’ego Dicksona. Dopiero później trafił do fotografii – m.in. dzięki Oskarowi Barnackowi i legendarnym aparatom Leica.
LomoKino symbolicznie zamyka to koło, przywracając kliszy 35 mm jej pierwotne filmowe przeznaczenie.
Czym jest LomoKino?
LomoKino to ręczna kamera filmowa na kliszę 35 mm, pozwalająca kręcić krótkie, nieme filmy trwające nawet 30 sekund. Jedna rolka filmu mieści do 144 klatek wideo, a tempo nagrania zależy wyłącznie od tego, jak szybko kręcisz korbką.

Jak działa filmowanie na kliszy 35 mm?
Sekret LomoKino tkwi w sprytnym rozwiązaniu:
- jedna klatka filmu 35 mm zawiera cztery klatki wideo,
- kamera rejestruje obraz z prędkością 3–5 klatek na sekundę,
- po wywołaniu i zeskanowaniu kliszy otrzymujesz płynny, analogowy film.



To dokładnie ta sama taśma, której używano w klasycznym kinie – tylko w zupełnie nowym, lomograficznym wydaniu.

Pełna manualność i zero elektroniki
LomoKino nie:
- wymaga baterii 🔋
- ma regulacji ISO
- oferuje autofokusa
- ma ekranu
Zamiast tego daje pełną kontrolę manualną i czystą frajdę z tworzenia. Przysłona regulowana jest płynnie od f/5.6 do f/11, a ostrość w trybie makro sięga aż 0,6 m.



LomoKino w praktyce – dla kogo?
To sprzęt dla:
- fanów analogu i lomografii
- miłośników retro technologii
- fotografów szukających kreatywnej odskoczni
- twórców, którzy chcą „poczuć” proces filmowania
Nie jest to kamera do codziennego vlogowania, ale narzędzie do eksperymentów, zabawy formą i nostalgicznego kina.
Podsumowanie
LomoKino to analogowa kapsuła czasu. Kamera, która nie ułatwia, ale inspiruje. Zmusza do myślenia, planowania i eksperymentowania. Jeśli kochasz stare technologie i filmowy klimat sprzed ponad stu lat, to jeden z najbardziej oryginalnych gadżetów foto, jakie możesz dziś mieć.


Kamera LomoKino kosztuje 59 euro i można zamówić ją na stronie Lomography.com.