Czy po trzech latach z iOS można bezboleśnie wrócić do ekosystemu Google’a? Na tapet wziąłem smartfon Google Pixel 10a z czystym Androidem 16 na pokładzie. Bez producenckich nakładek, za to z potężnym wsparciem sztucznej inteligencji Gemini, płaską obudową i obietnicą 7-letniego wsparcia. Sprawdź test urządzenia, które realizuje dokładnie tę samą filozofię co Apple, ale kilka rzeczy robi znacznie lepiej.

Moja przygoda z systemem operacyjnym od Google’a zakończyła się w połowie 2023 r. na etapie, jeśli dobrze pamiętam, Androida 13. Postanowiłem jednak sprawdzić, jak bardzo zmienił się Android i czy po kilku latach używania urządzeń z systemem iOS, potrafię jeszcze wrócić na drugą stronę barykady. Wybór Samsunga wydał mi się zbyt oczywisty. Dlatego też na tapet wziąłem smartfon Google Pixel 10a, który realizuje dokładnie tę samą filozofię co Apple: to sprzęt podpisany logo twórców systemu, pozbawiony jakichkolwiek producenckich nakładek.

Google Pixel 10a: konstrukcja i wygląd zewnętrzny. Płaska obudowa w stylu Tesli

Google Pixel 10a różni się stylistycznie od większości smartfonów, jakie są dostępne na rynku. Tylna część obudowy (zwana także pleckami) jest w tym modelu płaska. Obudowa aparatów nie wystaje. Gdybym miał zastosować tu porównanie motoryzacyjne, to powiedziałbym, że jest tak dobrze zlicowana z obudową, jak klamki drzwi w Tesli czy np. w Jaecoo 7.

Google Pixel 10a

Dzięki temu urządzenie leży stabilnie na każdej powierzchni i łatwo jest je wyjąć z kieszeni.

Skoro mowa o aparatach, to warto wspomnieć, że wyspa na pleckach kryje dwa aparaty:

  • szerokokątny o rozdzielczości 48 Mpix Quad PD z technologią Dual Pixel, przysłoną f/1.7 i polem widzenia 82º,
  • ultraszerokokątny 13 Mpix z przysłoną f/2.2 i polem widzenia 120º.

Do dyspozycji fotografującego jest także ośmiokrotny zoom.

Google Pixel 10a

Z kolei przedni aparat ma rozdzielczość 13 Mpix, przysłonę f/2.2, a jego pole widzenia wynosi 96,1º.

Cała bryła urządzenia zyskała wyjątkowo minimalistyczny i spójny charakter. Konstrukcja opiera się na satynowej, aluminiowej ramce, tył jest wykonany z tworzywa, pochodzącego z odzysku, a ekran telefonu jest chroniony przez szkło Corning Gorilla Glass 7i. Całość spełnia normę wodoszczelności IP68.

Google Pixel 10a

Specyfikacja Google Pixel 10a. Ekran Actua i procesor Tensor G4

Google Pixel 10a - specyfikacja

Kliknij grafikę, żeby sprawdzić całą specyfikację Google Pixel 10a.

Pod kątem specyfikacji Google Pixel 10a nie bierze udziału w wyścigu na cyferki. Stawia za to na komponenty, które zapewniają maksymalną kulturę pracy:

  • ekran: wyświetlacz Actua o przekątnej 6,3 cala, wykonany w technologii pOLED, o rozdzielczości 1080 × 2424 piksele. Wyświetlacz obsługuje adaptacyjne odświeżanie od 60 do 120 Hz i osiąga jasność szczytową na poziomie do 3 000 nitów,
  • procesor to autorski układ Google Tensor G4 (wykonany w technologii 4 nm), wspierany przez koprocesor bezpieczeństwa Titan M2,
  • pamięć RAM: 8 GB pamięci LPDDR5X,
  • pamięć wbudowana: 128 GB lub 256 GB szybkiej przestrzeni na dane (UFS 3.1) bez możliwości rozbudowy kartą microSD.

Urządzenie jest lekkie. Waży zaledwie 183 gramy.

Google Pixel 10a pracuje pod kontrolą systemu Android 16 (przypomnę – czystego, czyli pozbawionego jakichkolwiek nakładek). Producent gwarantuje pełne wsparcie (w tym poprawki bezpieczeństwa i pakiety Feature Drop) przez aż 7 lat.

Google Pixel 10a – aparat i edycja zdjęć z AI. Magic Eraser w praktyce

Edycję zrobionych zdjęć oferuje każdy smartfon. Jednak to, jakie możliwości daje Google Pixel 10a, stawiają (przynajmniej według mnie) tego smartfona o krok przed konkurencją. Co mam na myśli?

Zacznę od edycji zdjęcia wspomaganej przez AI. Ta opcja działa bardzo sprawnie. Wybierasz zdjęcie, wskazujesz, że chcesz skorzystać ze wsparcia sztucznej inteligencji, a po mniej więcej 20-30 sekundach otrzymujesz poprawione zdjęcie. To, jak wygląda przerobione w ten sposób zdjęcie, pokazuję poniżej.

Edycja wspomagana AI

Kolejna ciekawa funkcja to Magic Eraser. Ta opcja bezbłędnie usuwa z tła np. niechcianych przechodniów czy przewody wysokiego napięcia. Sprawdziłem jego działanie na fotografii, jaką zrobiłem na rynku warszawskiego Nowego Miasta. Kiedy naciskałem przycisk migawki, w prawym dolnym rogu pojawił się przechodzień. Wystarczyło wybrać „magiczną gumkę” w menu, obrysować postać, żeby po kilkudziesięciu sekundach otrzymać wyczyszczony plik.

Magic Eraser

Warto wspomnieć jeszcze o dwóch narzędziach:

  • Add Me, które pozwala scalić dwa ujęcia, dzięki czemu fotografujący również może znaleźć się na zdjęciu grupowym,
  • Auto Best Take, analizującym serię zdjęć twarzy i pozwalającym wybrać ujęcia, na którym nikt nie ma zamkniętych oczu.

Dla kogoś, kto tak jak ja, dotychczas edytował zdjęcia w domyślnej aplikacji Apple, możliwości Pixela wyglądają jak czysta magia.

Co najbardziej zaskakuje w Pixelu 10a?

Edycja zdjęć to nie wszystko, co zaskoczyło mnie w testowanym smartfonie.

Mail powitalny i onboarding

Przez moje ręce przechodziły różne smartfony i tablety. Jednak jeszcze nigdy po konfiguracji takiego urządzenia, nie dostałem maila powitalnego. Tak, tak, Google doskonale odrobiło lekcję z budowania relacji z użytkownikiem (tzw. onboarding) i przysłał mi maila, zatytułowanego „Maciej, poznaj swojego Pixela”. W mailu znalazły się nie tylko wskazówki przyspieszające konfigurację (przenieś swoje dane, połącz się z Wi-Fi, sparuj urządzenia Bluetooth, skonfiguruj kartę eSIM, włącz czaty RCS, znajdź i przenieś aplikacje), ale także informacje o rozwiązaniach od Google’a, które są dostępne w urządzeniu.

Mail powitalny 1
Mail powitalny 1

Wbudowane Gemini AI kontra Siri

OK, może dla posiadaczy urządzeń z Androidem (zwłaszcza tych nowszych), sztuczna inteligencja „na pokładzie” telefonu nie jest niczym niezwykłym. Jednak dla mnie, który może poprosić Siri co najwyżej o odtworzenie muzyki czy połączenie z konkretnym numerem, a przy tym musi się starać, żeby nie wypaść jak dwóch Szkotów w windzie sterowanej głosowo, to naprawdę świetne rozwiązanie.

To jeszcze nie wszystko. Kiedy zrobiłem zdjęcie figurki Pokemona, która stoi na moim biurku i zapytałem Gemini, co to jest, to dowiedziałem się nie tylko, jak ten Pokemon się nazywa (Lechonk), ale też, kiedy się pojawił i z czego jest znany.

Obsługa gestami i ergonomia przycisków

Swojego iPhone’a obsługuję gestami. Jestem przyzwyczajony do tego rozwiązania i jest dla mnie oczywiste, że żeby zamknąć aplikację, trzeba przesunąć palcem od dołu w górę. Tylko tyle i aż tyle.

Google Pixel 10a

Urządzenia z Androidem także obsługują ten gest, ale kiedy dotychczas testowałem np. tablet, nawigowałem przy użyciu trzech wirtualnych przycisków, znajdujących na dole ekranu. Tym razem postawiłem na gesty. I bardzo miło się zaskoczyłem. Nawigowanie działało tak samo dobrze, jak w iPhone.  

Skoro o obsłudze mowa, to przez niemal cały okres trwania testu miałem problem z przyciskami, umieszczonymi na obudowie. Jestem przyzwyczajony do nieco innego układu: włącznika na prawym boku i przycisków głośności na lewym.

Telefon można odblokować na kilka sposobów:

  • odciskiem palca,
  • twarzą,
  • wzorem,
  • kodem PIN
  • i hasłem.

Jako że na co dzień używam Face ID, jako główny sposób uwierzytelniania wybrałem rozpoznawanie twarzy. Dodałem też kod PIN. Rozpoznawanie twarzy działało w każdym przypadku. Wystarczyło podnieść telefon i spojrzeć w kamerę. Co jakiś czas jednak byłem proszony o wprowadzenie PIN-u, co stanowiło dodatkowe zabezpieczenie.

Ile kosztuje Google Pixel 10a?

Google Pixel jest dostępny w czterech kolorach:

  • jasnofioletowym,
  • malinowym,
  • jasnoszarym,
  • obsydian.

Wersja z pamięcią 128 GB kosztuje 2 349 zł, a z pamięcią 256 GB – 2 799 zł.

Google Pixel 10a to niezwykle udany powrót do korzeni czystego Androida. Smartfon przekonuje do siebie przede wszystkim kapitalną kulturą pracy, bezbłędną integracją z Gemini AI oraz unikalnym, płaskim designem plecków, który eliminuje problem kołysania się telefonu na biurku. Choć specyfikacja na papierze nie wygrywa wyścigów wydajnościowych, to w codziennym użytkowaniu – nawet dla wieloletniego fana iOS – urządzenie okazuje się intuicyjne i piekielnie szybkie. Największym gamechangerem są jednak funkcje fotograficzne oparte na sztucznej inteligencji, które deklasują natywne narzędzia od Apple.

Google Pixel 10a - plusy i minusy

Google Pixel 10a zrobił na mnie na tyle dobre wrażenie, że oficjalnie przyznaję mu wyróżnienie „maciektestuje.pl poleca”. Ten znak trafia wyłącznie do sprzętów, które po zakończeniu testów bez wahania kupiłbym prywatnie, za własne pieniądze.

Google Pixel 10a maciektestuje.pl poleca

Dlaczego akurat ten model? (Kluczowe wnioski):

  • stosunek ceny do możliwości: w swojej klasie Google Pixel 10a oferuje bezkonkurencyjne opcje fotograficzne i czysty system, co przekłada się na ogromną użyteczność w codziennym użytkowaniu,
  • jakość wykonania: satynowa, aluminiowa ramka i idealnie płaski tył udowadniają, że średnia półka nie musi oznaczać tandetnych kompromisów,
  • zakup na lata: gwarancja 7-letniego wsparcia sprawia, że zakup tego urządzenia ma głęboki sens ekonomiczny.