Nikon Coolpix P1100 to aparat, który redefiniuje pojęcie zbliżenia w fotografii konsumenckiej. Czy potężny, 125-krotny zoom optyczny zamknięty w jednym korpusie może zastąpić profesjonalny i drogi sprzęt do fotografowania przyrody? W tej recenzji sprawdzam, jak radzi sobie mała matryca w starciu z gigantyczną ogniskową i czy budżetowy potwór od Nikona jest wart Twoich pieniędzy.

Świat fotografii przyrodniczej i wielkich zbliżeń przez lata był zarezerwowany niemal wyłącznie dla profesjonalistów z gigantycznym budżetem. Sam doskonale wiem, jak frustrujący potrafi być moment, w którym widzisz zwierzę na horyzoncie lub masz pomysł na kadr w przestrzeni miejskiej, ale Twój sprzęt po prostu „nie sięga” tak daleko. Kupno teleobiektywu o ogniskowej 400 mm czy 600 mm to spory wydatek, a i tak często okazuje się, że to wciąż za mało.

Rynkową odpowiedzią na ten problem są aparaty typu superzoom. Urządzenia, których obiektywy wbudowane w korpus, obiecują ogniskowe o dużym zakresie. Niemożliwy do osiągnięcia w systemach z wymienną optyką. Gdy w moje ręce trafił Nikon Coolpix P1100, wiedziałem, że muszę poddać go ekstremalnemu sprawdzianowi. Zabrałem go w teren, by przekonać się, czy ten sprzęt naprawdę pozwala przekroczyć dotychczasowe granice fotografii bez czyszczenia konta bankowego do zera.

Pierwsze wrażenia po rozpakowaniu: spodziewałem się aparatu, z pudełka wyjąłem giganta

Do tej pory nie miałem okazji fotografować aparatem z obiektywem o tak dużym (wręcz ekstremalnym) zakresie ogniskowych. Dlatego też moje pierwsze zetknięcie z Nikonem Coolpix P1100 było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Już waga pudełka mówiła, że wewnątrz znajduje się – potocznie mówiąc – kawał sprzętu. Upewniłem się w tym, kiedy otworzyłem przesyłkę. Aparatowi, który wyjąłem, rozmiarem i wagą bliżej było do średniej wielkości lustrzanki z podpiętym obiektywem o dużej jasności, a nie do aparatu kompaktowego.

Nikon Coolpix P1100

Gdy po raz pierwszy uruchomiłem aparat i wysunąłem obiektyw na maksymalną długość, uświadomiłem sobie, z czym naprawdę mam do czynienia. Z jednej strony, dzięki dobrze wyprofilowanemu gripowi, uchwyt jest solidny. Z drugiej, od razu wiesz, że to nie jest dyskretny aparat do miejskiej fotografii. To narzędzie przeznaczone do robienia zdjęć z dużych odległości.

Ekwiwalent 3 000 mm w jednym obiektywie. Czy potwór z megaprzybliżeniem ma sens?

Dzika przyroda, fotografia lotnicza czy astrofotografia kojarzą się zazwyczaj z gigantycznymi, ciężkimi, a przede wszystkim absurdalnie drogimi teleobiektywami. Co jednak, jeśli powiem Ci, że możesz mieć ekwiwalent ogniskowej 24-3 000 mm w cenie jednego, podstawowego szkła do bezlusterkowca?

Nikon Coolpix P1100

Nikon Coolpix P1100 obiecuje rzeczy zgonie nieprawdopodobne. Obiektyw ze 125-krotnym zoomem, który pozwala „sięgnąć” po obiekty oddalone o kilkaset metrów bez ruszania się z miejsca. Pytanie tylko, czy za tak imponującą optyką idzie jakość, na którą naprawdę warto wydać pieniądze?

Specyfikacja techniczna, czyli potęga optyki kontra ograniczenia fizyki

Głównym punktem programu jest bez wątpienia optyka, ale żeby dobrze zrozumieć możliwości tego aparatu, trzeba sprawdzić jego specyfikację:

  • obiektyw: optyczny zoom 125 × (ekwiwalent 24–3000 mm dla pełnej klatki) ze światłosiłą f/2.8–8,
  • matryca: CMOS o rozdzielczości 16 MP i rozmiarze 1/2,3 cala (6,2 × 4,6 mm),
  • ekran: ruchomy, TFT LCD o wielkości 3,2 cala,
  • ergonomia: głęboki grip, pewny chwyt i fizyczne przełączniki zoomu na tubusie.

▶️ Sprawdź specyfikację Nikona Coolpix P1100

Dla kogo jest ten aparat? Przede wszystkim dla osób, która dopiero zaczynają przygodę z fotografią przyrody i nie chcą na początku na początku swojej fotograficznej przygody inwestować kilkudziesięciu tysięcy złotych w zaawansowany system.

Nikon Coolpix P1100

Trzeba jednak pamiętać o realiach technicznych. Sercem aparatu jest mała matryca. Jej wielkość to 1/2,3 cala (ok. 6,1 × 4,6 mm), a rozdzielczość 16 MP. To rozmiar znany dziś głównie ze smartfonów, dronów czy kamer sportowych. Kluczowy wniosek: nie należy ustawiać zbyt wysokiej czułości ISO. W gorszych warunkach oświetleniowych może pojawić się cyfrowy szum, który pogorszy detale. Trzeba więc pamiętać o tym, że zdjęcia robione Nikonem Coolpix P1100, najlepiej wychodzą przy dobrym świetle.

Nikon Coolpix P1100

Nikon Coolpix P1100 w akcji: Od wizyty w ZOO do fotografii ulicznej

Teoria teorią, ale kluczowy jest test w terenie. Wziąłem aparatu do ZOO i jakość zdjęć bardzo miło mnie zaskoczyła. W świetle dziennym mała matryca w połączeniu z optyką, w jaką wyposażony jest aparat, pozwala świetnie odciąć obiekt od tła i zarejestrować detale ze znacznej odległości.

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Nikon Coolpix P1100 ZOO

Co więcej, to właśnie tym aparatem udało mi się zrobić zdjęcie, które od dawna chodziło mi po głowie: kadr pokazujący tramwaj ruszający z przystanku oddalonego o kilkaset metrów od punktu, w którym stałem.

Nikon Coolpix P1100 Miasto

Nikon Coolpix P1100 Miasto

Kiedy robiłem te dwa zdjęcia, stałem na przystanku tramwajowym Biblioteka Narodowa 03, a tramwaje ruszały z przystanku GUS 03 (według map Google odległość między tymi przystankami wynosi 277 m).

Nikon Coolpix P1100 Miasto

Nikon Coolpix P1100 Miasto

Tę fotografie zrobiłem z kładki nad przystankiem Biblioteka Narodowa 03. Odległość od pierwszego obiektu – Urzędu Patentowego – wynosiła ok. 76 m. Z kolei od budynku SGH dzieliło mnie niemal 379 m.

Praca na 3000 mm: statyw to must have

O ile zdjęcia z ogniskową wynoszącą od kilkuset do około 1 000 mm można bez problemu robić „z ręki”, o tyle, trzeba jednak pamiętać o:

  • zmianie punktu ciężkości: im bardziej wysuwa się potężny tubus obiektywu, tym środek ciężkości bardziej przesuwa się do przodu,
  • trzymaniu aparatu w obu rękach: kiedy fotografujesz Nikonem Coolpix P1100, powinineś pamiętać o prawidłowym chwycie. Prawa ręka operuje na gripie, a lewa stabilnie podpiera obiektyw od spodu.

Użycie maksymalnej ogniskowej przy zdjęciach „z ręki” jest niemożliwe. Przy ekwiwalencie 3000 mm nawet minimalne ruchy Twojego ciała czy nawet bicie serca powodują drgania, których stabilizacja nie jest w stanie wyeliminować. W takim przypadku statyw jest bezwzględnie konieczny.

Nikon Coolpix P1100 – czy warto go kupić?

Nikon Coolpix P1100 to aparat specyficzny, ale w swojej niszy nie ma niemal żadnej konkurencji. Jeśli akceptujesz ograniczenia małej matrycy i pamiętasz o pracy na niskim ISO, dostajesz narzędzie o bezkonkurencyjnym zasięgu.

Plusy:

  • gigantyczny zasięg (24-3 000 mm) w jednym korpusie,
  • świetny stosunek ceny do możliwości dla początkujących fotografów przyrody i spotterów,
  • zaskakująco dobra jakość zdjęć przy dobrym świetle dziennym,
  • bardzo wygodny, obracany ekran ułatwiający kadrowanie.

Minusy:

  • mała matryca 1/2,3″ ograniczająca pracę przy słabym świetle (szum na wysokim ISO),
  • konieczność używania statywu przy maksymalnym wysunięciu zoomu,
  • mocna zmiana środka ciężkości po wysunięciu obiektywu.